Jesteś administratorem danych swoich uczniów. My trzymamy serwer. To nie zwalnia Cię z tego, żeby nie wrzucać listy dzieci na Facebooka i nie dawać jednego hasła całej grupie.
Co robić, konkretnie
- Zbieraj tyle, ile potrzeba: imię, kontakt do rodzica, klasa. Pesel „na wszelki wypadek” - nie.
- Umowa albo choć regulamin pracowni: po co te dane, jak długo, że lekcji nie nagrywasz bez zgody.
- Kalendarz umawiania: obcy rodzic widzi „zajęte”, nie „18:00 Maja Nowak”.
- Linki do sali i portalu - imienne, wygasają. Nie na grupę klasy.
- Jak rodzic prosi „usuń dziecko” - usuwasz. Faktury księgowe zostają, bo tak każe ustawa, nie kaprys.
Nie musisz zatrudniać IOD, jak jesteś sam i uczysz dwadzieścia osób. Musisz nie być niechlujny. To wystarczy na start, a prawnik i tak powie to samo krócej.