Stary trik: jedno konto, hasło na kartce, „proszę przekazać mamie”. Działa tydzień. Potem loguje się tata z telefonu mamy, potem siostra, potem ktoś z grupy na Messengerze. Notatki Mai lądują u kogoś, kto nie jest mamą Mai.
Jak to robić
- Dodajesz ucznia. E-mail rodzica - ten, którego naprawdę używa, nie „jakiś”.
- Z karty ucznia: wyślij do rodzica. Dostajesz link /wejscie/…, na ten jeden e-mail, na kilka dni.
- Rodzic ustawia hasło. Od tej pory loguje się sam. Ty nie znasz hasła i nie musisz.
- Jak zgubi link - nowy z tej samej karty. Stary wygasa.

To samo przy korepetytorze w zespole: imię, e-mail, link. Nie startowe hasło wymyślone przez właściciela. Oni sobie ustawią, Ty śpisz.